2 września 2012

Polska węgierka i czerwone wino czyli śliwki w occie inaczej


 Kiedy jestem u Rodziców zawsze powtarza się ten sam scenariusz, zakradam się do spiżarni (pod ukrytym, uśmiechniętym przyzwoleniem mojej Mamy) i tak żeby nikt się nie przyłączył, egoistycznie zjadam cały słoik śliwek na stojąco, a potem otwieram drugi słoik, przekładam do kryształowej miseczki, stawiam na stole i mówię z szelmowskim uśmiechem że "... już więcej nie ma:)"


Śliwki Węgierki przybyły do nas prawdopodobnie z Węgier, stąd ta nazwa. Te malutkie i nie pozorne owoce mają bardzo dużo witaminy A, B i C a także witaminę H czyli biotynę. Suszone Węgierki, maja mniej kalorii niż Kalifornijskie. Wpływają korzystnie na nasz stan psychiczny i system nerwowy. Śliwka Węgierka zalecana jest kobietom w ciąży, ponieważ jej właściwości maja wspaniały wpływ na rozwój ludzkiego zarodka. Zalecana jest również przy problemach gastrycznych. Czasem warto zjeść kilka suszonych śliwek na czczo.
Nie wyobrażam sobie polskiego tradycyjnego bigosu bez śliwki węgierki. Poprzez dodanie wędzonego boczku nie uzyskamy tego specyficznego smaku. Najlepiej jak śliwka w bigosie jest wędzona, wtedy właśnie uzyskamy niepowtarzalny smak.
 Ale dziś nie o bigosie będzie, tylko o śliwce i to jakiej! Niezwykłej :)


Nieziemska śliwka marynowana w czerwonym winie i occie.
Te śliwki mają coś takiego w sobie, że znikają w mgnieniu oka. Moja Mama robi je co roku i co roku jest ich za mało. Jest walka o każdą sztukę :) Naprawdę:) Nie da się opowiedzieć tego smaku trzeba je porostu spróbować. W tym roku postanowiłam że sama zrobię.   Będę cierpliwie przez cztery dni czarować boski płyn, w którym śliwki będą się macerować. Aż schowam owoce do słoików, zaleje czarodziejskim płynem i zakręcę tak mocno słoiki, żeby nikt ich nie ruszał, schowam do piwniczki w najdalszy kąt, zastawię innymi dżemami. I będą tak stały aż do zimy, kiedy wreszcie usiądziemy przy świątecznym stole i znowu będziemy podjadać sobie z talerzyków te boskie śliwki i będziemy sobie podrzucać pestki.  Potocznie mówi się że to śliwki w occie, jednak smak octu jest tu praktycznie niewyczuwalny. Korzenny, winny, wytrawny, wspaniały smak. Na świąteczny stół idealny. To Polski smak polskich śliwek. Długo trwa ich przygotowanie, dlatego ludzie kupują w sklepie śliwki w occie, ale one mi nie smakują bo tam jest przerażająca ilość octu, który zabija smak śliwek. To bardzo łatwy przepis i nieskomplikowany. Nagroda jest gwarantowana. Takie śliwki możemy przechowywać kilka lat. A zalewę można wykorzystać np do sałatek, albo do ciasta.



Składniki:
3 kg śliwek węgierek
1 kg cukru
200 ml octu ( ja dodałam ocet winny Monini 7,5 %)
1 butelka czerwonego półwytrawnego wina
garść goździków
garść płatków migdałowych
1-2 laski cynamonu lub w torebce
skórka z 1 pomarańczy

Umyj śliwki (nie odrywaj ogonków).
Przygotuj zalewę: cukier połącz z octem i winem. Wymieszaj i podgrzej. Zalewa musi być gorąca (ale nie zagotowana). Gotowym płynem zalej śliwki, przykryj i odstaw na 24 godziny.
Na drugi dzień odlej płyn ze śliwek. Podgrzej go i znów zalej nim śliwki. Ponownie odstaw na 24 godziny. Powtórz tę czynność na trzeci i czwarty dzień. W czwartej dobie ponownie odlej zalewę od śliwek i dodaj do niej  skórkę pomarańczową, goździki, płatki migdałów i cynamon. Do gorącej zalewy przełóż śliwki. Jeszcze lekko zagotuj (nie gotuj długo, parę sekund, bo owoce popękają)  i przekładaj do czystych słoiczków. Zakręć i odstaw w ciemne chłodne miejsce. Nie trzeba pasteryzować. 
Smacznego!

12 komentarzy:

Robert Gutowski "Gutek" pisze...

Właśnie zerwałem 30 kg śliwek z jednago małego dzrzewka i szukam pomysłów. Bardzo mnie zaintrygował ten sposób... Kilka słoiczków na święta zrobię. Dzięki! :)

asiawhitekitchen pisze...

Robert, jak zrobisz te śliwki raz, to potem będziesz robić je co roku, gwarantuję:)

Robert Gutowski "Gutek" pisze...

Właśnie zalałem 3 kg, z 6 kg "robią się" powidła... jeszcze 21 kg... :)

asiawhitekitchen pisze...

Cieszy mnie to bardzo, opisz proszę końcowy efekt :)

krystyna pisze...

Jeśli mogę podpowiedzieć Robertowi,
Jeszcze raz śliwki w occie,zimą i tak będzie mało.

Anonimowy pisze...

Zalałam wczoraj i czekam 24 godz i bédé postépować dalej wg przepisu. Nie mogé doczekać sié końca .ELŻBIETA

Anonimowy pisze...

Czy można dać ocet zwykły pół na pół z winnym? Chcę dzisiaj zrobić i właśnie się zorientowałam, że mam za mało winnego. Pozdrawiam, Dorota

asia white kitchen pisze...

Witaj Dorota :) Ocet, którego ja użyłam ma 7,5 % a zwykły spirytusowy 6 lub 10 %, oczywiście że tak, można podzielić proporcje. Ale jeżeli masz wystarczającą ilość "zwykłego" śmiało możesz go użyć w całości, wtedy zalewa będzie delikatnie mocniejsza w smaku. Ja użyłam winnego bo akurat taki miałam :) Serdecznie pozdrawiam.

Ala Kaluzny pisze...

Od poniedziałku działam. Zalewa - palce lizać.

Anonimowy pisze...

Juz dwa lata zabieram się do zrobienia tych śliwek, dzisiaj kupiłam śliwkiki, prosze o informację czy przkaładając śliwki do słoików zalewany je płynem z wina i octu ?
Pozdrawiam Madalena

asia white kitchen pisze...

Oczywiście, po włożeniu owoców do słoików zalewamy je zalewą

Anonimowy pisze...

śliwki zrobione, są rewelacyjne, przyznam się , że część została zjedzona bez wkładania do słoika. Dziękuję serdecznie za przepis. Pozdrawiam Madalena

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...