Ostatnio to bardzo popularna domowa nalewka. Nie wymaga długiego czasu oczekiwania. Cytryny dostępne są cały rok, więc nie trzeba jej robić sezonowo tak jak pigwówkę (którą robiłam TUTAJ), czy malinówkę albo wiśniówkę. Przepisów poznałam już wiele. Ile amatorów tego trunku tyle wersji, każdy robi inaczej. Taka domowa nalewka ma tą przewagę nad kupioną w sklepie, że nie ma w niej sztucznych aromatów zapachowych i wzmacniaczy smaku.
Jednak warunek jest taki że im dłużej się "gryzie" tym jest lepsza. Na początku trochę się bałam bo miała lekką goryczkę, ale z czasem zyskała na smaku i goryczka zniknęła. Po minimum trzech tygodniach jest dobra.
Z niżej podanych składników uzyskacie trzy litry nalewki.
Składniki
12 średniej wielkości cytryn
1 kg cukru
1 litr spirytusu
1 litr białej wódki
250 ml wody
Duży 5 litrowy słój ze szczelnym przykryciem.
Gaza, sitko i lejek
Cytrynę sparzyłam i wyszorowałam czystą gąbką do zmywania. Na tarce otarłam skórkę ze wszystkich cytryn i wrzuciłam do słoja. Pozbawiłam cytryny białej gorzkiej skórki i pokroiłam je na grube plastry. Wrzuciłam do słoja i zasypałam cukrem. Zakręciłam i schowałam w ciemne , chłodne miejsce. Po 7 dniach wymieszałam całość i zalałam spirytusem i wódką, wymieszałam, zakręciłam i schowałam w ciemne chłodne miejsce na dwa tygodnie. Po tym czasie odcedziłam płyn przelewając przez sitko. Cukier który się nie rozpuścił i został na dnie słoja rozpuściłam w ciepłej przegotowanej wodzie. Zmieszałam z płynem. Przecedziłam całość jeszcze raz przez sitko na którym położyłam gazę. Przelałam wszystko do butelek za pomocą lejka i zakręciłam.
Smacznego !
