1 września 2012

Co jedzą lalki i Podwójne życie Weroniki

Główną rolę w "Podwójnym życiu Weroniki" zagrała Irene Jacob

Zamykam oczy i widzę drobinki wspomnień z dzieciństwa, nie wiadomo czy to mojego czy kogoś. Jakaś bliskość dusz, wzajemny smutek, radość. Wspomnienie spaceru, płaczu, złotej obrączki która jest lekiem na jęczmień, krople deszczu spadające na twarz podczas śpiewania, szczęście i radość czerpana z muzyki, Kraków, chore serce, kaseta z tajemniczym nagraniem,  zdjęcie na którym jest ktoś bardzo podobny, szklana kulka gdzie świat wygląda piękniej i wreszcie zaczarowana muzyka Zbigniewa Preisnera. 
Wiem... dziwnie to brzmi,  wyrwane z kontekstu sytuacje, ale taki jest właśnie ten film, który składa się w jedną cudowną całość. "Podwójne życie Weroniki", bo to podwójny obraz z dwiema bohaterkami ( w tej roli podwójnie: Irene Jakob) . Jedna mieszka w Krakowie, a druga we Francji w Clermont-Ferrand. Są ze sobą w dziwny, metafizyczny sposób połączone. Urodziły się w tym samym dniu (23 listopada) mają tak samo na imię, bardzo podobne życiorysy i zainteresowania. Jedna z nich umiera na zawał serca podczas koncertu w filharmonii, a ta druga w tym samym czasie odczuwa stratę kogoś bardzo bliskiego...i następuje zmiana dekoracji...

Scena gdy Veronique spotyka Weronikę:

 Oglądałam ten film pierwszy raz jako bardzo młoda dziewczyna, chodziłam wtedy chyba do liceum. Pamiętam że zrobił na mnie ogromne wrażenie. To taki typ filmu, gdzie momentami robi się nudnawy, ale jest w nim coś takiego co nie pozwala Ci oderwać się od ekranu. Teraz przypomniałam go sobie po wielu latach i nadal wprawia mnie w dziwny nastrój, pewnego rodzaju osłupienie.Metafizyczna historia opowiedziana przez mistrza Krzysztofa Kieślowskiego.


To najpiękniejsza scena (dla mnie) i na pewno jedna z piękniejszych scen jakie w ogóle widziałam. Trochę przypomina mi dzieciństwo, kiedy pierwszy raz byłam w teatrze. Ten zachwyt, tajemnica, zapach teatru, fascynacja i to co się wydarzy na scenie za chwilę. Ciekawość "co jest za kurtyną". Teatr zawsze mnie
pasjonował, może dlatego tak sobie ukochałam tą właśnie scenę.

***

A "co jedzą lalki" ? Nie mam pojęcia.
 Przeglądając stare gazety zobaczyłam tytuł artykułu "Co jedzą lalki".  Myślę że na pewno coś słodkiego i koniecznie z dodatkiem  kakao lub czekolady na gorąco. Może kruche, bajkowe ciasteczka ze szczyptą magii. A ciekawe jakiej słuchają muzyki ? Cóż czasem chciało by się być znowu dzieckiem i żyć nieświadomie, nie wiedzieć jaki jest świat. Mieć 6 lat, siedzieć w swoim pokoju w cieplutkim swetrze, pachnącym perfumami Mamy. W pokoju gdzie stoi domek dla lalek i zajadać z nimi ciasteczka popijając kakao na podwieczorek.

Pomarańczowo - migdałowe ciasteczka




Cały przepis i więcej zdjęć ciasteczek znajdziecie na "słodkich cudach" tutaj
Zapraszam :)


Składniki:
200 g + 20 g do podsypania mąki żytniej typ 720 (można zastąpić pszenną)
150 g schłodzonego masła 
5 g zmielonych migdałów
skórka i sok z 1 pomarańczy
1 jajko
100 g cukru pudru
odrobina cukru kryształu do posypania


Podwójne życie Weroniki
La Double vie de Veronique
Reżyseria: Krzysztof Kieślowski
Obsada: Irene Jacob, Philippe Volte
Polska, Francja, 1991
Czas trwania: 93 min

6 komentarzy:

asieja pisze...

drobinki wspomnień.. lubię. i ciasteczka do chrupania.

Aga J pisze...

Fajnie piszesz ;)) pozdrawiam ciepło.

asiawhitekitchen pisze...

Dzięki :)

matylda pisze...

ciasteczka wygląda pycha.

Weronika Król pisze...

Oh tak, czasem chciało by się wrócić do tego czasu kiedy prawdziwe problemy nie istniały: )

Ja myślę, że lalki piją tylko szampana ; )

asiawhitekitchen pisze...

Weroniko, jest to bardzo prawdopodobne:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...