9 listopada 2012

Pani Eliza i jej słodka rewolucja


*"Każdy przepis z tej książki wiąże się z jakimś wspomnieniem. Nie ma chyba nikogo, kogo zapach szarlotki, ulubionych perfum pierwszej miłości albo trawy świeżo skoszonej wczesnym latem nie przeniósł by się do krainy wspomnień..." 

    Tak to prawda. Dokładnie wiem co autor-ka miała na myśli pisząc te słowa.
Myślę że Pani Eliza Mórawska jest świetnym psychologiem, uderza dokładnie w najczulszą strunę w naszych głowach. Oczywiście trochę się teraz zagalopowałam, bo wybiegam myślami do bloga autorki.

   Ale powracając do książki. Jest bardzo "dziewczyńska" w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Pastelowe kolory, ciasta, słodycze. Jest jak wystawa cukierni we Włoszech. Czyli taka, że jak się stoi za szybą i nie możesz wejść do środka z różnych powodów, to ślinianki zaczynają pracować tak mocno że nie możesz przestać myśleć o tych wszystkich wspaniałościach i cudownościach. A potem śni Ci się po nocach i na drugi dzień myślisz o tych wspaniałościach i musisz tam wrócić i koniecznie wejść do środka i coś kupić. Tak jest z tą książką. Oglądam ją, przewracam, moje ślinianki szaleją i nie mogę nic zjeść z tej książki, bo to książka a nie cukiernia.

Z punktu widzenia kucharki, jest bardzo praktyczna, ponieważ ma twardą oprawę i można ja łatwo oprzeć w trakcie robienia wypieków, co jest dla mnie bardzo istotne. Jest dwujęzyczna, co też bardzo mi się podoba, bo można z łatwością powtórzyć język angielski albo podarować komuś, kto nie zna polskiego a zna odrobinę angielskego. Jest zakładka-tasiemka, co też bardzo ułatwia pracę w kuchni.
Zresztą...nie będę opisywać tych technicznych szczegółów bo to już zostało opisane kilkanaście razy.

Książka zawiera przepisy na wspaniałe tradycyjne ciasta, te które bardzo dobrze znam. Np. biszkopt (Tak właśnie biszkopt robiła moja Babcia. Zawsze w różnych książkach kucharskich odnoszę się do mojej Babci. Takie moje zboczenie.)   Te, o których nie słyszałam, ale z wielką przyjemnością wypróbuję. Nurtuje mnie Torta della Nonna, tort orzechowy, sernik tropikalny z migdałami.

 Postanowiłam że zanim napisze o tej książce wypróbuję z niej coś nie coś. Zrobiłam parę rzeczy (Tu i tu) i muszę powiedzieć, że z uśmiechem na twarzy jest co wspominać.




Dziś chcę Was zaprosić na Sernik Pani Elizy  (tak sobie pozwoliłam go nazwać)
Dokładny przepis i zdjęcia znajdziecie na Słodkie cuda zapraszam tutaj 
Zapraszam !


*Fragment książki
Tytuł: 'White Plate słodkie"
Autor: Eliza Mórawska
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Warszawa, 2012

2 komentarze:

przecinkowa pisze...

Mam dopisaną tą książkę do mojej listy urodzinowej! :)

Zielaczek pisze...

A ja czekam na kuriera :). Liskę uwielbiam za wszystko:).
Jak książka do mnie dojdzie to zacznę testować :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...