19 października 2012

Chleb pszenny z suszoną śliwką dla zapracowanych

 na zakwasie

Zaczynam powoli przestawiać się na inna porę roku. Chyba się pogodziłam, że to już proces nie odwracalny. Przestałam się już bronić. Wpadłam w wir pieczenia. Przychodzą mi do głowy różne pomysły. Tylko brak czasu na ich realizację powoduje, że zatracam się w kuchni bez reszty wieczorami.


 zakwas

 Wymieszane składniki na chleb przed wyrośnięciem


 Kilka dni temu rozmawiałam z pewną super kobietą (moją kuzynką), która tak jak ja, jest miłośniczką pieczenia chleba i w ogóle gotowania. (miałyśmy tą samą Babcię, więc coś w tych genach nam przekazała)
Powiedziała mi pewną bardzo mądrą rzecz. Mianowicie, pieczenie chleba nie jest dla ludzi, którzy mają dużo czasu. Pieczenie chleba jest dla ludzi zapracowanych i nie mających nigdy na nic czasu. I miała świętą rację. Po prostu. Jak robię zakwas, to nie siedzę przy nim przez 3 dni. Nie wpatruje się w niego cały czas, czy coś tam zaczyna bombelkować. Dokarmianie zakwasu odbywa się codziennie o tej samej porze (mogę sobie wybrać porę) Dosypanie mąki i dolanie wody to są 4 ruchy i 4 sekundy.  Nabieram mąkę i wsypuje do zakwasu. Nabieram wodę i dolewam do zakwasu. 4 ruchy, nie więcej. 
Natomiast pieczenie chleba ? Ba ! Nic prostszego, nie wymaga drogich składników. Wystarczy woda i mąka, trochę soli i już. Połączenie mąki, wody i odrobiny zakwasu nie wymaga sztuki. Naprawdę :) Wieczorem odlewam tyle zakwasu ile chce użyć, dosypuję do niego odrobinę mąki i dolewam wodę. Na drugi dzień rano (przed wyjściem do pracy, czy do szkoły) mieszam składniki na chleb razem z zakwasem. Przykrywam ściereczką. Po powrocie z pracy, do domu, wyrabiam ciasto, przekładam do foremki lub koszyka i czekam aż znowu sobie urośnie (tzn: nie czekam, tylko w między czasie robię milion innych rzeczy, gotuję obiad, sprzątam, czytam gazetę, oglądam film, narzekam na rząd, wyśmiewam następny mecz, który się nie odbył, itd itd... A jak mam nocną taryfę, wstawiam chleb do pieca i piekę wieczorem. Po upieczeniu wyciągam z foremki i do rana (wystygnie) będzie jak znalazł.
Jaka to radość, jaka satysfakcja i smak. W domu rozlega się niewyobrażalny zapach. Niemal mistyczny. Zapach pieczonego chleba powoduje, że każdy się uspokaja. Nawet ulewa i zatapialny stadion narodowy nie jest mnie w stanie wyprowadzić z równowagi. Nie wiem co w tym jest, ale ten kto piecze chleb w domu, wie o czym mówię. 


  Składniki:
2 łyżki zakwasu żytniego + 1 łyżka mąki żytniej i łyżka wody
400 g mąki pszennej typ 500 + odrobina do oprószenia
100 g mąki żytniej typ 720
300 ml wody (najlepiej przegotowanej lub filtrowanej)
1 płaska łyżka soli morskiej
10 g świeżych drożdży
1 mała łyżeczka cukru
100 g suszonych śliwek (pokrojone w paseczki)
odrobina oliwy do spryskania


 Zakwas wymieszaj z łyżką wody i łyżką mąki żytniej. Wymieszaj, przykryj i odstaw w ciepłe miejsce (najlepiej do szafki kuchennej) na ok 10-12 godzin.
Następnie, mąki przesiej przez sito, połącz z zakwasem, wodą, solą, cukrem, drożdżami i śliwkami. Wszystko wymieszaj (można mikserem ). Przykryj ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce na kilka godzin.
Po wyrośnięciu ciasta przełóż je na oprószona mąką stolnicę i wyrabiaj kilka minut. Rozpłaszcz placek i zawijaj rogi do środka. Włóż do ok. 1 kg foremki (wysmarowanej olejem i oprószonej mąką lub otrębami) lub do koszyka. Spryskaj oliwą i oprósz mąką. Odstaw jeszcze chleb na ok 1 godzinę. Włącz piekarnik na 230-240 stopni Celsjusza. Piecz chleb w tej temperaturze przez ok 15 minut, a następnie zmniejsz temperaturę na 190 stopni Celsjusza. Piecz jeszcze 60-70 minut.
Wyciągnij chleb z pieca, wyłóż z foremki (swój piekłam na kamieniu)  i pozostaw do wystygnięcia na kratce przez kilka godzin. Nie krój gorącego chleba.
Smacznego !



4 komentarze:

Ola Este pisze...

bardzo fajna notka, a co do pieczenia chleba w domu to w pelni sie zgadzam, ze jego zapach wprowadza cudowna atmosfere i aure :)

asiawhitekitchen pisze...

Witaj Olu w moich skromnych progach :)

Dusia pisze...

jest przepiękny

asiawhitekitchen pisze...

Dziękuję Dusiu :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...