7 sierpnia 2012

Subiektywna kwestia instrukcji życia


Czasem mam wrażenie że żyję w świecie "ciotek dobra rada" nawet nie chodzi tu o kwestię kulinarną.
Mam kilka typów:
PEWNIAK TEORETYK
Pewniak teoretyk to taki typ człowieka, który wszystko wie i najlepiej wie, jeśli okaże się że wie tyle co Ty, to i tak wie lepiej od Ciebie. Wszystko co zrobisz jest poddane szczegółowej krytyce i analityce. No bo np:  pieczesz chleb, wg mądrej książki najsłynniejszego piekarza świata, to i tak dowiesz się od PT że ten właśnie piekarz nie potrafi piec chleba. :)
Lepienie pierogów wg Pewniaka teoretyka jest tak proste jak budowa cepa, Pewniak teoretyk opowie Ci w szczegółach jak należy lepić pierogi, ale nigdy w życiu nie zrobił ani jednego pieroga.  To tylko kwestia kulinarna :)
CIOCIA DOBRA RADA
Ciocia dobra rada nie narzuca Ci swoich mądrości, ale dobrze Ci poradzi we wszystkich zagadnieniach i problemach życiowych. Doradzi jak należy siać, by z nasiona wyrosło coś...Jak gotuje się rosół, choć zdaję sobie sprawę że potrafisz go ugotować, jak piec sernik i jak świetnie upiec kaczkę :) Ciocia Dobra Rada zawsze prawdę Ci powie, dasz do spróbowania ciastko, to powie że dodała by do ciastka bitą śmietanę.
MODYFIKATOR PRZEPISÓW
Modyfikator przepisów to taki typ człowieka, który mówi Ci co powinnaś jeszcze do tego przepisu dodać, a czego nie powinnaś robić, bo tak się nie robi. Modyfikator przepisów nie bierze pod uwagę tego, że ktoś inny może robić coś inaczej niż on: to w ogóle nie wchodzi w grę. To nie ma dla modyfikatora żadnego znaczenia.
NieSłuchaczScenarzysta (to dla mnie najgorszy typ)
To człowiek który "rozmawiając" z Tobą prowadzi monolog.
Zaczyna się rozmowa, NieSłuchaczScenarzysta zadaje Ci pytanie, Ty zaczynasz odpowiadać, a on po wypowiedzianych przez Ciebie dwóch lub trzech słowach, przerywa Ci i mówi za Ciebie dalszą część zdania , która oczywiście brzmi zupełnie inaczej niż Ty chcesz powiedzieć. Nie ma z takim człowiekiem dialogu, kontaktu i porozumienia, ponieważ on  ma o Tobie jakieś wyobrażenie, które oczywiście jest zupełnie nie prawdziwe. Nazwałam go NieSłuchaczScenarzysta, bo to człowiek który nie słucha i wymyśla scenariusz na dalszą część Twoich myśli.

Rodzice zawsze uczyli mnie, że należy rozmawiać o wszystkim, tak zostałam wychowana. Staram się i bardzo chcę rozmawiać, ale nie którzy po prostu nie umieją rozmawiać tylko pouczać, nie umieją przyjąć innych mądrości, nowości i nie potrafią spojrzeć na życie z innego punktu widzenia.

*****

Dziś trochę z francuskiej kuchni: Palmiers au Basilic czyli palmiery z bazylią. Natomiast  z "białej kuchni" czyli improwizacja: Asia co masz w kuchni: tarta z owocami w miodowo-korzennym karmelu.
 Palmiery z bazylią


Tarta z owocami w miodowo-korzennym karmelu



PALMIERY Z BAZYLIĄ
To przepis zaczerpnięty z kuchni francuskiej. Palmiery to chrupiące, słone, prowansalskie ciasteczka świetne do aperitifów albo do piwa. 
Składniki:
opakowanie ciasta francuskiego ok 370 g
20 listków świeżej bazylii
3-4 ząbki czosnku
garść migdałów lub orzeszków Pini
szczypta soli
60 ml oliwy z oliwek
szczypta rozmarynu

Bazylię, czosnek, migdały, sól i oliwę utrzyj w mikserze na jednolitą masę. 
Ciasto rozłóż na oprószona mąką stolnicę. Posmaruj ciasto masą bazyliową. Zwiń ciasto z obu stron do wewnątrz, zaczynając od krawędzi najpierw jednego, a potem drugiego boku. Nie zwijaj zbyt ciasno. W trakcie pracy smaruj ciasto oliwą, aby się lepiej skleiło. Gdy zrolowane wałki spotkają się lekko je dociśnij. Schowaj ciasto do zamrażarki na 20 minut. Blachę do pieczenia posmaruj masłem lub oliwą, nastaw piekarnik na 200 st.C. Po wyciągnięciu ciasta z zamrażarki pokrój na 1 cm plastry. Ułóż na blasze i lekko posól solą morską i dopraw suszonym rozmarynem. Piecz ok 30 minut w temp 200 st.C
Pomysł na Palmiery pochodzi z książki "Księga smaków Prowansji" Diane Holuigue


składniki: 
spód: 180g mąki
          150g masła
          1 żółtko
          180 g cukru
          1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
nadzienie:
1 pomarańcza: skórkę zetrzyj na tarce, miąższ  pokrój w 1 cm plastry w poprzek owoca
7-8 śliwek przekrojonych na pół i pozbawionych pestek
kilka winogron bez pestek
2 łyżki miodu
1 łyżka cukru brązowego
1 łyżka masła
1/2 łyżeczki cynamonu
1/4 łyżeczki tartej gałki muszkatołowej
garść płatków lub słupków migdałów
kilka listów świeżej mięty 

Wszystkie składniki na ciasto ugnieć w jednolitą masę, zawiń w folie i schowaj do lodówki na ok 30 minut.
Rozgrzej piekarnik do 200 st.C. Formę na ciasto wysmaruj masłem i wysyp bułką tartą.Ciasto rozwałkuj i ułóż w formie. Piecz w piekarniku ok 30 minut w 180-190 st.C. 
W tym czasie przygotuj nadzienie do tarty. 
Na patelni rozgrzej miód z masłem dodaj cukier, cynamon i gałkę muszkatołową. Wrzuć owoce i na bardzo małym ogniu smaż ok 15 minut, tak aby się nie przykleiły do dna. Na upieczone ciasto przełóż  karmelizowane owoce posyp migdałami i startą skórką pomarańczową i piecz jeszcze prze 10-15 minut.
Po wyciągnięciu tarty z piekarnika posyp listkami mięty. Możesz podawać z lodami i bitą śmietaną.
Smacznego!

6 komentarzy:

Zielaczek pisze...

Ale cudowności, aż ślinka cieknie :)

przecinkowa pisze...

cudne zdjęcia :) Aż zrobiłam się głodna ;)

Dusia pisze...

ładnie palmiery Ci wyszły :)

Gula pisze...

Bardzo mi się podoba Twój blog:)

Arvén pisze...

I jeden i drugi przepis mnie rozłożył na łopatki - a tekst rozbawił do łez ;)
Zostaję tu na dłużej!

asiawhitekitchen pisze...

:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...