10 maja 2013

bye bye drożdżowe


Nie zdarza mi się zapłakać nad rozlanym mlekiem lub nieudanym ciastem. Jednak ostatnio tak mi się właśnie przydarzyło. Upiekłam ciasto drożdżowe z rabarbarem i truskawkami. Nie wyszło. Nie robiłam go z żadnego przepisu. Nawet wiem co było nie tak. Za krótko wyrastało, za krótko się piekło i nie miałam odpowiedniej atmosfery ani cierpliwości.  Po prostu czasem tak jest że coś nie wychodzi. Chociaż bym nie wiem jak chciała to i tak nie wyjdzie. Wrzuciłam ciasto do kosza, bye bye drożdżowe, zapłakałam i poszłam do pokoju mojej córki, która leczyła mnie książkami z japońską kulturą, mangą i filmami anime...

cdn...

11 komentarzy:

Kasieńka pisze...

No czasem tak jest! Następnym razem będzie lepiej!

asia white kitchen pisze...

Kasieńka :)

W kuchni Uli pisze...

ej, no nie tylko Ty masz takie przygody, nie ma się co smucić

W kuchni Uli pisze...

ej, no nie tylko Ty masz takie przygody, nie ma się co smucić

AZgotuj! pisze...

Ja miałam podobny dzień wczoraj. Robiła ciasto rabarbarowe - ono wyszło świetnie. Ale chciałam upiec też mini ciasto rabarbarowe dla sąsiada w ramach podziękowania za kolację i nie mogłam ich wyjąć z foremek - zanim wyszły były już tylko breją:(

krystyna pisze...

Nie przejmuj się,nawet najlepszemu piekarzowi też zdarzy się coś wywalić do kosza.Nos do góry.

krystyna pisze...

Ja to już nawet nie próbuję piec, bo i tak wszystko ląduje w koszu.

Magda pisze...

Drożdżowe jest kapryśnym ciastem. Wyczuwa chyba nasze słabości. Nie raz mi nie wyszło. Kiedyś uparłam się i zrobiłam 3 razy pod rząd. Zmieniałam rodzaj drożdży, mąki i nic wszystkie nie chciały rosnąć. Nawet nie drgnęły przez kilka godzin. Wyrzuciłam wszystkie i poszłam spać. Rano zastałam otwartą szafkę, przewrócony kosz i wyrośnięte ciasta na podłodze. Zamiast owoców były w nich...śmieci:)

gin pisze...

Uszy do góry - chwile słabości zdarzają się każdemu, najważniejsze, żeby uczyć się na takich doświadczeniach, a nie nimi smucić :)

asia white kitchen pisze...

Madziu można stwierdzić z całą stanowczością że Ty się poddałaś a twoje ciasto zdecydowanie podjęło walkę :-) serdecznie pozdrawiam.

Housewife pisze...

Zdarza sie nawet najlepszym! Drożdżowe to kapryśna bestia :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...